KrakówChwilówki

w 15 minut

   ...wróć...

Czy Polacy czytają umowy ? - opinie internautów



Według firmy badawczej GfK Polonia tylko 43% ankietowanych Polaków czyta umowy, przed ich podpisaniem, ale już zaledwie 16% robi to szczegółowo.

A jakie sa tego powody wedug ankietowanych:

      powyżej 80% - umowy sa zadługie,
      koło 40% - umowy są nieczytelne,
      powyżej 30% - brak zrozumienia treści,
      około 26% - rózne traktowanie umów od różnych instytucji,
      powyżej 20% - brak czasu,
      12 % - nie czuję takiej potrzeby.

Przy kwestii czytania umów, warto zwrócić uwagę na zapisy dotyczące odstapienia od zawartej umowy. 50% ankietownych zazwyczaj zapoznaje się z tą treścią.

Opinie internautó na podstawie www.wyborcza.biz

Autor: samsung_pl
Moim zdaniem przyczyna jest delikatnie inna - nie czytamy umów bo nie widzimy w tym sensu. Czytanie umowy ma znaczenie wtedy, gdy jako strona mogę mieć na nią wpływ. Jaki mamy wpływ na umowę z elektrownią , gazownią, operatorem telefonii czy bankiem? Będziemy żyli w ciemnościach, zimnie i do znajomych wysyłali pocztówki zamiast maili? Jeżeli nie mam wyboru, to po co czytać długą, zawiłą, często niezrozumiałą umowę. Ja nalezę do osób, które czytają umowy i się nad nimi zastanawiają. Wiele razy zwracałem uwagę na zapisy stawiające strony w nierównej pozycji a i na koniec musiałem takie umowy podpisać, gdyż zwyczajnie nie miałem innego wyjścia. Proszę nie dopisywać sloganów o tym, że zawsze można umowę negocjować lub z niej zrezygnować. To tylko takie akademickie dyrdymały. W życiu trzeba podejmować decyzje i być gotowym na ryzyko. Różnego rodzaju regulaminy, normy iso, i rozdmuchane zapisy umowne czy prawne, zamiast chronić interesy komplikują życie. Czym więcej szczegółowych zapisów w umowach tym więcej wyjątków i specyficznych sytuacji w których zapisy te nie obowiązują lub obowiązują inaczej.

Autor: samsung_pl
Ludziska róbcie im na złość i czytajcie od deski do deski - to oni sami zacznął robić krótsze te umowy bo im sie nie bedzie opłacało zatrudniać 10 pracowników zamiast jednego do podpisywania umów. Jak nie czytacie to pokazujecie że macie mózg pawiana.

Autor: pitrusza
Czytam umowy, ale w 90% spotykam się z wyraźnie okazywanym zniecierpliwieniem pracownika danej instytucji, bo przecież to "standardowa" treść i po co im czas marnuję.

Autor: setaspyrytu
Odkrycie Ameryki to , to nie jest. Spore luki w wykształceniu , generalnie brak zamiłowania do słowa pisanego, katastrofalny brak umiejętności czytania ze zrozumieniem, a do tego wykorzystywanie luk prawnych pozwalających różnym firmom ( banki, tv itd.) na konstruowanie takich umów z którymi nawet dobrzy prawnicy mają problem, nie jest żadną nowością. A jak do tego dodać niechęć, wstyd czy przekonanie o własnej wiedzy co powoduje, że nie wypytujemy szczegółowo o zapisy których nie rozumiemy daje komplet. O czymś takim jak fakt, że regulamin świadczenia usług jest integralną częścią umowy to już chyba tylko nikły procent ludzi pamięta. Jak wybuchła afera z nc+ spotykałem ludzi którzy chcieli się od tej firmy uwolnić i do końca życia nie zapomnę zdziwienia kilku osób , że nie tylko należy to wysłać listem poleconym, najlepiej za potwierdzeniem odbioru bo zwykły list niczego nie daje , ale osoby te były nawet zdziwione faktem, że powinny sobie zachować kopię tego wypowiedzenia. Bo "po co". I nie dotyczy to tylko firm, podobnie jest z korespondencją z urzędami. A jak dochodzi do spraw spornych to zaczyna się płacz i zgrzytanie zębów, bo nie ma jak udowodnić swoich racji. Jak czytać umowy, jak postępować z firmami typu bank, operator telefoniczny itd. czy z urzędami, jak należy załatwiać własne sprawy, co należy mieć udokumentowane i poświadczone przez drugą stronę ( zwłaszcza w dobie esądu) powinno być nauczane w szkole. Jeden semestr zamiast np. jednej lekcji religii pozwoliłby wielu ludziom uniknąć bardzo wielu problemów lub strat w późniejszym dorosłym życiu. Niestety edukacja jak być świadomym obywatelem i konsumentem, nie jest na rękę nie tylko wielkim korporacjom , ale również politykom. W końcu jak ktoś zadaje niewygodne pytania i zna swoje prawa to jest kiepskim materiałem do "golenia" czy manipulowania. W tej materii jesteśmy bardzo daleko od cywilizowanej Europy. Np. krajów skandynawskich.

Autor: susdomestica
Jest jeszcze dodatkowy problem... Umowę można zawrzeć telefonicznie, poprzez potwierdzenie z konsultantowi, że zawierasz umowę, ale już ją rozwiązać musisz pisemnie pocztą albo u dostawcy (co oznacza zapie...nie do urzędu pocztowego, albo do biura dostawcy usługi)... Jak spytałem, dlaczego mogłem zawrzeć umowę przez telefon a rozwiązać nie mogę, to się dowiedziałem, że to dla mojego bezpieczeństwa, żeby mi ktoś podając się za mnie nie rozwiązał umowy. Ale dla mojego bezpieczeństwa można było zawrzeć przez telefon i nie było problemów tym, że się ktoś podszyje? W jednej sytuacji dane osobowe autoryzują klienta a w innej nie... zależnie od korzyści jednej uprzywilejowanej strony.

Autor: tu_nie_bedzie_rewolucji
Tylko nieco ponad 40 proc. Polaków zawsze czyta umowy przed ich podpisaniem. Jasne... po prostu wstyd było się przyznać, że tego nie robią.



This template downloaded form free website templates